Kto stworzył muzykę do „Ojca chrzestnego”? Nino Rota i kultowy motyw

Kto stworzył muzykę do „Ojca chrzestnego”? Nino Rota i kultowy motyw

Spis treści

  1. Melodia, która podbiła widzów i trafiła do kanonu kina
  2. Spór z Bobem Evansem o brzmienie kultowej ścieżki dźwiękowej
  3. Publiczność ocaliła walc, który stał się filmową legendą
  4. Walc i temat miłosny, które zdefiniowały kino gangsterskie
  5. Osiem milionów widzów zapamiętało walc, który nadał mafijnej historii serce
  6. Dlaczego muzyka Roty straciła oscarową nominację, a zdobyła nieśmiertelność
  7. Walc, który z mafijnej opowieści trafił na weselne parkiety

Nino Rota, właściwie Giovanni Rota Rinaldi, urodził się w 1911 roku w Mediolanie, w rodzinie muzyków. Talent ujawnił już jako 11-latek, gdy skomponował oratorium wykonane rok później w Mediolanie i Paryżu. Studiował u Ildebranda Pizzettiego w mediolańskim konserwatorium, a następnie w Akademii św. Cecylii w Rzymie, którą ukończył w 1930 roku. Zgodnie z radą dyrygenta Artura Toscaniniego wyjechał do Filadelfii. Tam kształcił się m.in. pod kierunkiem Fritza Reinera i poznał jazz, musical oraz amerykańską muzykę filmową. Po powrocie do Włoch napisał pracę o renesansowym kompozytorze Gioseffie Zarlino, a od 1950 roku kierował konserwatorium w Bari.

Podsumowanie:
  • Muzykę do „Ojca chrzestnego” skomponował Nino Rota.
  • Jego walc i temat miłosny łączą sycylijską nostalgię z mafijnym mrokiem.
  • Francis Ford Coppola obronił partyturę przed krytyką producenta Boba Evansa.
  • Akademia wycofała pierwszą nominację za nawiązanie do wcześniejszej kompozycji Roty.
  • Rota zdobył Oscara za muzykę do drugiej części filmu.
  • Ścieżka dźwiękowa stała się klasyką kina i trafiła także na weselne parkiety.

Rota skomponował muzykę do ponad 150 filmów, a także symfonie, opery, balety, utwory kameralne i muzykę teatralną. Więcej przeczytasz na tej stronie. Szczególnie ważna była jego współpraca z Federico Fellinim, rozpoczęta przy „Białym szejku” (1952). Rota stworzył muzykę do takich klasyków jak „La strada”, „Słodkie życie”, „Osiem i pół” i „Amarcord”. Łączył włoską melodyjność z nostalgią, lekkością i wyrazistą orkiestracją. Te cechy słychać również w „Ojcu chrzestnym” Francisa Forda Coppoli.

Melodia, która podbiła widzów i trafiła do kanonu kina

Nino Rota

Rota rozpoczął pracę nad filmem w 1971 roku, gdy Coppola pokazał mu niemal pięciogodzinną wersję. Reżyser zapewnił kompozytorowi dużą swobodę, a część orkiestracji nagrano w Rzymie. Producent Bob Evans krytykował jednak muzykę jako zbyt mało komercyjną i wolał bardziej hollywoodzkie brzmienie, na przykład w stylu Henry’ego Manciniego. Coppola stanął w obronie Roty i zagroził, że Evans będzie musiał znaleźć innego reżysera, jeśli nie przestanie kwestionować jego decyzji. Podczas pokazów testowych widzowie uznali muzykę za jeden z najmocniejszych elementów filmu.

Walc, temat miłosny z mandoliną i sycylijskie melodie stały się znakiem rozpoznawczym mafijnej sagi. Rota skomponował muzykę do dwóch pierwszych części, a wspierał go Carmine Coppola, ojciec reżysera. Jeśli chcesz poczytać więcej, dodaj muzykę do prezentacji i nadaj jej wyjątkowy charakter. Ścieżka dźwiękowa do pierwszego filmu otrzymała nominację do Oscara, lecz Akademia ją wycofała, gdy odkryła, że temat miłosny nawiązuje do wcześniejszej kompozycji Roty z 1958 roku. Mimo to muzyka weszła do kanonu kina: w 2005 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił ją na 5. miejscu zestawienia najważniejszych ścieżek dźwiękowych. Film miał premierę w USA w 1972 roku, a w Polsce obejrzało go około 8 milionów widzów. Rota zmarł w Rzymie w 1979 roku; jego melodie wciąż przywołują eleganckie, melancholijne echo Sycylii.

Spór z Bobem Evansem o brzmienie kultowej ścieżki dźwiękowej

Spór o muzykę do „Ojca chrzestnego” mógł odmienić brzmienie jednego z najsłynniejszych filmów w historii. Nino Rota, włoski kompozytor znany ze współpracy z Federico Fellinim, stworzył dla Francisa Forda Coppoli pełną emocji partyturę, łączącą gangsterski mrok z nostalgią za Sycylią. Producent Bob Evans uznał jednak, że nagrania brzmią zbyt mało hollywoodzko i komercyjnie. Wolał styl Henry’ego Manciniego, a nawet domagał się usunięcia muzyki Roty.

Muzyka do Ojca chrzestnego

Coppola nie zamierzał ustąpić. Latem 1971 roku pokazał Rocie w Rzymie wczesną, blisko pięciogodzinną wersję filmu, a jesienią wrócił z krótszym montażem i wysłuchał przygotowanych tematów. Cenił artystyczną swobodę i wrażliwość kompozytora, dlatego — według relacji — zagroził Evansowi, że producent będzie musiał znaleźć sobie innego reżysera. Zamiast rozstrzygać spór za kulisami, Coppola zaproponował tajne pokazy i ocenę publiczności. Widzowie uznali muzykę Roty za jeden z najmocniejszych atutów filmu.

Publiczność ocaliła walc, który stał się filmową legendą

Muzykę Nino Roty wyróżniało kilka charakterystycznych elementów:

  • liryczny walc i temat miłosny z mandoliną;
  • sycylijskie melodie przywołujące nostalgię za ojczyzną;
  • zestawienie ciepła rodzinnych więzi z chłodem mafijnego świata;
  • połączenie włoskich motywów z nowoczesnym, amerykańskim otoczeniem.

Przy muzyce do filmowej trylogii Rotę wspierał Carmine Coppola, ojciec reżysera. Tymczasem motywy z partytury szybko wyszły poza ekran: trafiły między innymi na wesela i do repertuaru koncertowego.

Akademia najpierw nominowała muzykę do Oscara, lecz później wycofała nominację, gdy odkryła, że słynny temat miłosny nawiązuje do wcześniejszej kompozycji Roty. Nie osłabiło to popularności filmu: „Ojciec chrzestny” zadebiutował w USA w 1972 roku, a w Polsce obejrzało go około 8 milionów widzów. Ścieżka dźwiękowa nadal brzmi świeżo, bo nie naśladuje hollywoodzkich wzorców, lecz odważnie im się wymyka. Evans chciał ją zmienić, jednak publiczność pomogła ocalić brzmienie, które stało się częścią filmowej legendy.

Ciekawostka: walc miłosny Roty stał się tak popularny, że zaczęto go grać na weselach — choć w filmie towarzyszy opowieści o mafii, rodzinnych więzach i utraconej ojczyźnie.

Walc i temat miłosny, które zdefiniowały kino gangsterskie

Wystarczy kilka taktów walca Nino Roty, by kino gangsterskie nabrało elegancji, nostalgii i grozy. Temat z „Ojca chrzestnego” Francisa Forda Coppoli z 1972 roku stał się znakiem rozpoznawczym mafijnego świata: brzmi uroczyście i niepokojąco, jak rodzinne przyjęcie, na którym lepiej nie zadawać zbyt wielu pytań.

Urodzony w Mediolanie Rota, wieloletni współpracownik Federico Felliniego, stworzył muzykę, która opowiada własną historię. Główny temat, oparty na brzmieniu trąbki i rozwijający się w walc, łączy ciepło wspomnień z cieniem przemocy. Z kolei liryczny temat miłosny przywołuje mandolinę i sycylijską melodykę — brzmi tęsknie, jak pocztówka z ojczyzny, do której bohaterowie nie mogą po prostu wrócić.

Muzyka Roty podkreśla główny kontrast filmu: Corleone pielęgnują rodzinne więzi, tradycję i rytuały, a zarazem tworzą potężny przestępczy klan. Jeżeli masz chwilę to poznaj muzykę, która buduje klimat filmu «Za jakie grzechy». Walc nadaje mafii niemal królewską oprawę, natomiast temat miłosny odsłania jej kruche, osobiste oblicze. Melodie szybko wyszły poza ekran — trafiły na koncerty i wesela, także te niezwiązane z włoską tradycją.

Osiem milionów widzów zapamiętało walc, który nadał mafijnej historii serce

Droga partytury do filmu nie była prosta. Producent Bob Evans uważał nagrania Roty za zbyt mało komercyjne i wolał bardziej hollywoodzkie brzmienie. Coppola bronił kompozytora, a tajne pokazy rozstrzygnęły spór: widzowie uznali muzykę za jeden z najmocniejszych elementów filmu. Rota pracował nad nią we Włoszech, dokąd reżyser przywiózł niemal pięciogodzinną wersję obrazu; późniejszy montaż znacznie ją skrócił.

Partyturę spotkał też oscarowy zwrot akcji. Akademia najpierw nominowała muzykę „Ojca chrzestnego”, lecz wycofała nominację, gdy odkryła, że temat miłosny nawiązuje do wcześniejszej kompozycji Roty. Nie osłabiło to legendy ścieżki dźwiękowej, która weszła do kanonu kina. Film zdobył popularność także w Polsce: po premierze na przełomie 1972 i 1973 roku obejrzało go w kinach około 8 milionów widzów, a wielu z nich zapamiętało przede wszystkim walc.

Rota napisał muzykę do ponad 150 filmów, jednak to melodie z „Ojca chrzestnego” najmocniej zapisały się w pamięci widzów. Kilka nut wystarczy, by przywołać rodzinny stół, sycylijskie korzenie i świat, w którym miłość dorównuje sile lojalności — a oba uczucia mają swoją cenę.

Ciekawostka: Nino Rota wykorzystał temat miłosny z „Ojca chrzestnego” w zmienionej formie już wcześniej, w filmie „Fortunella” z 1958 roku — właśnie dlatego Akademia wycofała później jego oscarową nominację za muzykę do filmu Coppoli.

Dlaczego muzyka Roty straciła oscarową nominację, a zdobyła nieśmiertelność

Melancholijna trąbka, ciepły walc i włoskie melodie nadają „Ojcu chrzestnemu” niemal mityczny wymiar. Latem 1971 roku Francis Ford Coppola pokazał Nino Rocie blisko pięciogodzinną wersję filmu, a później przywiózł mu krótszy materiał. Kompozytor dostał dużą swobodę, jednak producent Bob Evans nie polubił jego nagrań: wolał typowe hollywoodzkie brzmienie i rozważał zatrudnienie Henry’ego Manciniego.

Evans chciał usunąć muzykę, więc Coppola zagroził, że producent będzie musiał znaleźć innego reżysera. Ostatecznie zgodzili się urządzić pokazy próbne i poprosić widzów o ocenę ścieżki dźwiękowej. Publiczność uznała ją za jeden z najmocniejszych elementów filmu. Później jednak Akademia wycofała przyznaną partyturze nominację do Oscara: słynny temat miłosny wykorzystywał wcześniejszą kompozycję Roty do filmu „Fortunella”, dlatego Akademia uznała muzykę za niedostatecznie oryginalną.

Walc, który z mafijnej opowieści trafił na weselne parkiety

Brak nominacji nie zatrzymał popularności muzyki. Walc z „Ojca chrzestnego”, temat miłosny z mandoliną i sycylijskie melodie weselne rozpoznają nawet osoby, które nie pamiętają scen filmu. Rota, znany także ze współpracy z Federico Fellinim, połączył nostalgię za Sycylią, rodzinne ciepło i mrok mafijnego świata. Jego muzyka nie tylko towarzyszy akcji: raz przywołuje wspomnienia, a chwilę później zapowiada niebezpieczeństwo.

W 2005 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił ścieżkę dźwiękową na piątym miejscu zestawienia najważniejszych kompozycji filmowych, obok muzyki do „Psychozy”, „Lawrence’a z Arabii”, „Przeminęło z wiatrem” i „Gwiezdnych wojen”. „Ojciec chrzestny” trafił do kin w 1972 roku, a w Polsce obejrzało go około 8 milionów widzów. Dziś tematy Roty wciąż rozbrzmiewają na koncertach i weselach oraz trafiają na płyty. Nominacja przepadła przez spór o oryginalność, ale melodie kompozytora na trwałe zapisały się w zbiorowej pamięci.

Ciekawostka: choć Akademia wycofała nominację za wykorzystanie wcześniejszego tematu, Nino Rota zdobył Oscara za muzykę do drugiej części „Ojca chrzestnego” w 1975 roku.

Ładowanie ocen...

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

W podobnym tonie

Jak dodać muzykę do stories? Prosty sposób na ciekawsze relacje

Jak dodać muzykę do stories? Prosty sposób na ciekawsze relacje

Aby dodać muzykę do relacji, otwórz Instagram na telefonie z iOS lub Androidem. Jeśli chcesz poczytać więcej, sprawdź, jak do...

Jak dodać zdjęcie do muzyki w telefonie? Prosty sposób krok po kroku

Jak dodać zdjęcie do muzyki w telefonie? Prosty sposób krok po kroku

Wybierz zdjęcie, które opowiada historię: kadr z wakacji, rodzinne wspomnienie lub portret. Skoro już tu trafiłeś to wybierz ...

Dlaczego nie mogę dodać muzyki na Instagram Stories? Przyczyny i szybkie rozwiązania

Dlaczego nie mogę dodać muzyki na Instagram Stories? Przyczyny i szybkie rozwiązania

Jeśli na koncie firmowym nie znajduję popularnych utworów w bibliotece Instagrama, najpierw sprawdzam typ i kategorię profilu...